» Blog » Z RPGiem do ludzi!
01-07-2014 11:29

Z RPGiem do ludzi!

Odsłony: 1323

Dzisiaj będzie krótko. Jak na mnie. Czyli długo.

Na Polterze (i może poza nim, nie znam się) funkcjonuje irytujący mem, że RPG umiera. Czy prawdziwy, czy nie, trudno orzec. Ale faktem jest, że finansowo RPG nie jest w Polsce popularną rozrywką. Czy to wynika ze skąpstwa, czy z przyzwyczajenia do tego, co dobrze znane, czy ze stylu grania, w którym jakoś nie ma parcia na kupowanie wielu podręczników - nie wiem.

Ale myślę, że jednym z czynników jest tzw. posiadanie życia.

Ludzie się starzeją, nie mają czasu na RPG, to normalne. A nowych, choć nie mam na to danych statystycznych, nie napływa aż tylu. Można powiedzieć, że RPG to rozrywka zamknięta - ludzie grają, z tego co widzę, raczej we własnych grupach. Czy to dobrze, czy źle, nie wiem.

Ale wiem, że RPG to rozrywka, która wielu się spodoba. Ludzie grają w planszówki, różne LoLe, w cRPGi, w karcianki, czytają fantastykę - każda taka osoba mogłaby wsiąknąć w RPG, ale nie zawsze ma jak.

Znam podejrzanie dużo osób, które są zainteresowane RPG, cośtam słyszały, ale nigdy nie grały, bo nie było okazji etc. etc. I nie grają. I pewnie nigdy nie zagrają. Bo mało kto w RPG gra poza własną grupą. Co jest normalne. Lepiej grać z kumplami niż z obcymi. Ale jednak poznajemy przecież nowych ludzi. W szkole, na studiach, w pracy. Na imprezie u kumpla. Przez Internet. A ergpegowo najwyraźniej nie poznajemy tylu nowych osób, bo RPG jest mniej popularne niż by mogło. A potencjał jest, wystarczy spojrzeć na to, ile osób zjawia się na dużych konach fantastycznych.

Dlatego proponuję akcję.

Każdemu, kto przeczyta tę notkę proponuję znalezienie jednej (może więcej) osób "nieerpegowych" i wciągnięcie ich do gry. Warunek - to naprawdę muszą być osoby nie grywające w RPG. Powiedzmy, że grały w życiu góra trzy sesje. Dlaczego takie osoby? Bo gracze RPG mało, ale jednak się "mieszają". Ale to za mało, by zachęcić nowe osoby. Mieszajcie się do woli, ale czasem też wyjdźcie na zewnątrz.

Proponuję też, by była mowa o sesji na żywo, bo PBF/PBEM/PBSkype to jednak inny gatunek zwierzęcia.

A można do tego podejść różnie:

- po prostu zaprosić znajomego, którego naszym zdaniem mogłaby taka zabawa zainteresować. Można na jednostrzał, można do kampanii. Jeśli ktoś z czytających te słowa nie zna ANI jednej osoby siedzącej w fantastyce, lubiącej pulpowe książki lub filmy akcji - a nie grywającej w RPGi - to będę mocno zdziwiony. Czyli jest potencjalny target.
- można pójść o krok dalej i zebrać całą ekipę znajomych nie-erpegowych, jako nietypowy sposób spędzenia wolnego czasu. Zamiast na przykład wyjścia do pubu.
- można zainteresować graniem chłopaka/dziewcyznę/męża/żonę.
- jeśli ktoś ma dzieci w odpowiednim wieku i jest hardkorem, może poprowadzić swojemu dziecku/podopiecznemu i grupie jego kolegów z klasy (czy wszystko jedno skąd. Dzieci dalej miewają kolegów z podwórka?)
- jeśli ktoś sam chodzi do szkoły, może poprosić nauczyciela, by mógł poświęcić jedną godzinę wychowawczą na prezentację takiego hobby klasie. Zaś jeśli trafi się nauczyciel-erpegowiec, to sam może opowiedzieć o czymś takim swojej klasie, bo dlaczego nie.
- Jak ktoś jest w pozytywny sposób nienormalny i lubi robić happeningi, może ustawić stolik i 4 krzesła w jakimś pasażu handlowym czy centrum handlowym, z tabliczką zachęcającą, by podejść i zagrać.
- Można i prościej. Napisać na Facebooku czy innym społecznościowym czymś, do konkretnych osób albo ogólniej. Z podkreśleniem, że chodzi o spróbowanie czegoś nowego,  o okazję dla osób, które w RPGi nie grywają. Bo bez takiego podkreślenia typowa osoba stwierdzi "e, to nie dla mnie, te jakieś repegi, nie wiem co to jest w ogóle. Wolę placki."
- Można wrzucić obrazek promujący RPGi i zapraszający na sesję na żywo "na próbę" na, chociażby, Kwejka. Tyle osób ogląda dziennie Kwejka, że nie sądzę by wszyscy byli zapalonymi RPGowcami. A jak ktoś z jakiegoś powodu (którego nie jestem w stanie pojąć) Kwejka czasem ogląda i zobaczy tego typu obrazek, zawsze może ten obrazek zlajkować.
- Można zaprosić kogoś do grupy Facebookowej nt. RPG, chociażby "Panie i Panowie, zagrajmy w RPG". Jak nie przyjmie, to trudno. Jak przyjmie, to może się czegośtam dowie.
- Można zamówić i billboard przy ruchliwej ulicy w centrum miasta, jeśli ktoś naprawdę chce =P Albo w mniejszym hardkorze, dać ogłoszenie na słupie ogłoszeniowym albo w gazecie =P (nie dookołoergpegowej. Obviously).

Erpegowców (rozumianych jako osoby, które grały 3+ sesji erpegowych w życiu) jest może i niedużo, ale powiedzmy że jest ich na całą Polskę 20 000. Sądzę, że to bardzo, bardzo konserwatywne założenie. Powiedzmy, że o akcji usłyszy i się nią zainteresuje co setna taka osoba. Powiedzmy, że średnio co trzecia spróbuje (bo wielu się nie będzie chciało, ale może i niektórzy spróbują parę razy). Powiedzmy, że połowie tych, którzy spróbowali się uda. To dalej daje 35 nowych osób lub grup osób potencjalnie zainteresowanych RPGami.

35 to tyle co nic, powiecie? Dla mnie to o 35 więcej niż zero. A uważam, że 35 to bardzo pesymistyczne założenie.

To rzekłszy, nie mam takiego fandomowego fejmu, by proponować coś takiego i dotrzeć do rozsądnej liczby osób. Więc jeśli ktoś fejm fandomowy ma, zapraszam - jeśłi podoba mu się pomysł - do polecenia notki, pokazania jej dalej, napisania własnej notki, zorganizowania akcji, czegokolwiek. Jestem nawet w stanie dorzucić się do drukowanych ulotek albo ogłoszenia w gazecie.

A jeśli ktoś pójdzie za moją radą i wciągnie, choć na jedną sesję, kogoś do grania w RPG - zapraszam do podzielenia się efektami (czy sukcesem, czy spektakularną porażką) w komentarzu. Zostawiam z tego względu otwarte komcie dla tyld, ale bełkotliwe komentarze będę kasował.

Może to źle ulokowany optymizm, ale jeśli ludzie są w stanie zrzucić się na reaktywację pisma o RPG, "bo nostalgia", to ludzie mogą i bez wydawania jednego grosza z własnego portfela promować RPGi w najlepszy możliwy sposób. Grając w RPGi. Sam znam ładnych parę osób, które mają podejście do RPG "i chciałabym, i boję się", i na pewno znam tez osoby, które o RPGach ledwie (albo wcale) słyszały, a mogłyby się zainteresować, gdyby dostały szansę. Nie wierzę, że inni tak nie mają, i że wszystkie nowe inicjatywy RPGowe muszą kręcić się w kółko w mniej lub bardziej sztywnych ramach fandomu.

Komentarze


Petra Bootmann
   
Ocena:
+1

Torchbearera ja też nie polecam początkującym. W tym przypadku solidnie uprzedzałam, że nauka gry może zająć kilka sesji, a zmasterowanie kilkanaście. Znalazłam kilka osób, dla których fraza "fantasy fucking Vietnam" była reklamą. Nie wiedząc, czego oczekiwać, ludzie pewnie by się frustrowali tylko.

01-07-2014 16:40
KFC
   
Ocena:
+3

Jest w cholerę darmowych prostych systemów nie mówiąc o takich "pierdółkach" jak Lady Blackbird, Adventurers, Barbarians of Lemuria, czy inne FAE albo Fate, Fiaska i story gry wszelakie, więc na prawdę znalezienie prostego i taniego systemu nie jest problemem, pewnie że można zaczynać od Wraitha, WH40K czy innego Pathfindera tylko po co skoro szanse na zniechęcenie trudną mechą są dużo większe w przypadku tej drugiej grupy systemów. Jak ktoś łyknie to można go wtedy stopniowo wprowadzać w jakieś DeDeki czy inne Rolemastery zupełnie nie kumam tej spiny o systemy...

01-07-2014 17:30
~

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
W spinie chodzi o to, czy stare pierdy mogła na młotkach i neuroshimach wprowadzać w rpg pokolenie wychowane na popkulturze lat '00. Czarnotrup zapytał ponadto jakie to są te nowe systemy na których można wprowadzać w rpg i w czym ew. są lepsze od starych. 
01-07-2014 17:47
~Marchewa

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+3
Jest na to prosta odpowiedź: wszyscy mogą wprowadzać na wszystkim... kolejna polterowa bitwa o pietruszkę?
01-07-2014 18:38
Królik
   
Ocena:
+1

TL:DR  - Oddtail przeczytałem tylko dwa pierwsze akapity, ale zgadzam się, że warto wciągać nowe osoby do hobby. Z mojego doświadczenia - jeden z moich graczy z Kompanii Zdechłego Smoka zaczął prowadzić swoim znajomym, którzy byli równie nieopierzeni w erpegach  co on rok temu. Jeżeli choć jedna osoba z nich wejdzie w to hobby tak jak on, to uznam to za bardzo duży sukces, przynajmniej dla mnie (łatwiej zrażam do czegoś niż pomagam rozwijać).

Co do systemów - DnD Next, FAE, AW, indiasy typu Action Castel albo Until We Sink, Wolsung wprowadzany metodą małych kroczków, lub każdy inny system, choćby nie wiem jak skomplikowany, wprowadzany właśnie w ten sposób. Mechanika ma być podawana przystępnie i prosto, a fabuła takich sesji ma być wciągająca. Może być przy tym prosta, skomplikowana, poważna, rozrywkowa, śmieszna lub jaką sobie tam ustalicie. Nie prowadzić za rączke, ale nie rzucać na głęboką wodę. Być mentorem w stylu Gandalfa czy Dumbledora - super, że to MY już umiemy, ale nowi potrzebują solidnego oparcia w swoim Misiu gry, a nie belfra który ich karze.

 

01-07-2014 18:57
Hangman
   
Ocena:
+2
Ale faktem jest, że finansowo RPG nie jest w Polsce popularną rozrywką. Czy to wynika ze skąpstwa, czy z przyzwyczajenia do tego, co dobrze znane, czy ze stylu grania, w którym jakoś nie ma parcia na kupowanie wielu podręczników - nie wiem.

Jeśli się nie gra w D&D, albo WFRP 3ed. to nie trzeba zbytnio wydawać. Poza tym mnóstwo materiałów dodatkowych można znaleźć za darmo w internecie. Sporo też się wymysla na własny użytek. Przybory do pisania i zwyczajne kostki też są dosyć tanie.Z tym posiadaniem życia konkuruje brak czasu. Często go nie starcza na życie, a co dopiero rozrywki tak czasochłonne i wymagające skupienia jak RPG.Ja kiedyś próbowałem kogoś wciągnąć i ten brak czasu stanął na przeszkodzie. Wszystko fajnie, ale przez brak czasu się zwyczajnie odechciewa to organizować, kiedy ciągle trzeba za czymś gonić.
01-07-2014 19:15
Furiath
   
Ocena:
+8

Wprowadziłem sporą ilość nowych do fandomu RPG. Akurat dla początkującego, sam fakt, że jest inna postacią, którą operuję w innej rzeczywistości jest na tyle intrygujący, że kwestie mechaniczne jawią się tutaj niesamowicie drugorzędnie - najbardziej interesował ich setting, najlepiej bazujący na znanej powszechnie konwecji lub tytule popkultury.

 

I jeszcze odnośnie Mansfelda albo Petry - takie tytuły jak Cyberpunk, Zew Cthulhu, Warhammer i D&D wprowadziło w Polsce ok. 100 000. graczy RPG. Tytuły jakie wymieniacie, może ze 100 (bestseller!). Trochę szacunku choćby dla skali.

02-07-2014 11:32
von Mansfeld
   
Ocena:
0

@Furiath

I jeszcze odnośnie Mansfelda albo Petry - takie tytuły jak Cyberpunk, Zew Cthulhu, Warhammer i D&D wprowadziło w Polsce ok. 100 000. graczy RPG. Tytuły jakie wymieniacie, może ze 100 (bestseller!). Trochę szacunku choćby dla skali.

Można by dywagować co by było, gdyby jakiś z nich wydano na język polski (oczywiście S/lay w/Me oraz DitV z garażowymi nakładami to żaden wyznacznik i rzeczywiscie, nie ta skala). Oczywiście mam na myśli coś z nakładem 1k+ podstawki i z przynajmniej 1-2 suplementami, a nie garażowe Cuś na 100-200 egzemplarzy.

Można by dywagować, co by lepiej wypromowało RPG za 100 tys. PLN - osiem numerów sentymentalnej gazetki, czy dobrze przeprowadzona kampania wydawnicza jakiegoś nowego (albo świeżego z zagranicy) erpega za tę sumę, w nakładzie paru tysięcy egzemplarzy (podstawka, może by starczyło na pierwsze 1-2 mniejsze dodatki, albo drugą cegiełkę).

To oczywiste, że trochę trudniej jest promować erpegi w Polsce nie mające swojej polskiej wersji - bariera językowa, bariera handlowa (kupowanie w zagranicznych sklepach internetowych, shipping), a także błędne koło polegające na tym, że "skoro jest zagraniczne, to ma mało fanów w Polsce, więc nie zainteresuję się grą".

Idzie za tym kolejne błędne koło: "po co pokazywać nowym jakieś niepopularne tytuły, skoro jest Warhammer/D&D/Neuroshima/stary WoD?" które prowadzi właśnie do tejże sytuacji...

02-07-2014 12:07
Cherokee
   
Ocena:
0

Można by dywagować, co by lepiej wypromowało RPG za 100 tys. PLN

Nie można, bo ludzie rzucili groszem nie na "promowanie RPG", tylko na tę sentymentalną gazetkę. Jak Ci się kiedyś uda zebrać 100 kółek "na promowanie", to sobie podywagujesz. 

02-07-2014 12:15
Furiath
   
Ocena:
+9

To dywaguj, ja opieram się na faktach.

Prześledziłem też listy topów na ICv2 i bestsellery sprzedażowe (np. Amazona) - w ostatnich 5 latach widziałem tam Pathfindera, Iron Kingdoms, Savage, D&D, Zew, Dragon Age, Dark Heresy. Manstream i model gry z lat 80tych ma setki tysięcy graczy i ciągle masowo jest chętnie kupowany. Więc stonuj trochę z tym hejtem, bo mam wrażenie, że jesli ktoś kumpla wciągnie w D&D czy tam Zew Cthulhu, to Ty zamiast się cieszyć, będziesz przeklinał, że znowu gówniane stare oldschoolowe RPG zyskało gracza :>

02-07-2014 12:16
Enc
   
Ocena:
0
vM - o co chodzi Ci z tymi nakładami? Wydrukuję więcej to mi się więcej sprzeda? Szyjesz te kosmiczne teorie od jakiegoś czasu a szczegółów jakoś już brakuje. Czy gdyby TOR druknął 10 000 AW mielibyśmy nowy złoty wiek polskiego rpg?

Odnośnie promocji, masz pojęcie jakie to koszty?
02-07-2014 12:18
Petra Bootmann
    Promowanie a gry dla początkujących
Ocena:
0

Tytuły jakie wymieniacie, może ze 100 (bestseller!). Trochę szacunku choćby dla skali.

Ja nie mam szacunku, sorki. Ja nie promuję "czytania książek", tylko polecam "Amerykańskich bogów", "Tainaron" i "Lewą rękę ciemności", a do tego "Pokój pełen liści" Joan Aiken. Tak samo nie "promuję erpegów", tylko polecam "Dogs in the Vineyrd", "Bliss Stage" i "City of Birds".

Nie interesuje mnie, czy to popularne. Ale po swoich znajomych widzę, że ci, które i którzy poznali za moim pośrednictwem coś nowego i czytają po angielsku, prowadzą własne poszukiwania kolejnych tytułów. I proponują mi coś, o czym z kolei ja nie słyszałam.

Furiath jak zawsze ocenia dobroć gry na podstawie sprzedaży. Można zobaczyć, jak gry są oceniane na rpggeeku. Akuratnie się jest drabinka o "najlepszą grę "toczy [było: walka wszechczasów] i coraz bardziej przypomina to walkę klasyków z nowościami.

02-07-2014 12:38
oddtail
   
Ocena:
+4

Pozwolę sobie zauważyć, że ja piszę o tym, żeby wyjść do kogoś z RPGami, poprowadzić ulubiony system (niech to sobie będzie indias, mnie to naprawdę nie przeszkadza), a rozpoczyna się rozmowa o tym, kto co hejtuje.

Komentarze Furiatha są dość blisko mojego podejścia. Wciągnięcie kogoś w RPG jest dla mnie fajne, nawet jak zacznie zagrać w system, którego nie znoszę. Ale najwyraźniej jestem w mniejszości =P

I dlaczego pomysł, który można sobie we własnym zakresie zrealizować i może zrobić na małą skalę dla RPG coś fajnego budzi tylko reakcje typu "taka tam akcja, nic z tego nie wyniknie" oraz "Warhammer jest gupi"? Cała myśl mojej notki była taka, że te rzeczy nie są ważne. RPGi są fajne i warto pokazać ich fajność ludziom, którzy o tym nie wiedzą i nie mieli żadnej okazji się przekonać.

Ludzie, proszę. Ogarnijcie się trochę =P

@Petra: żadna "walka" się nie toczy. Normalni ludzie, jak przypuszczam, grają w swoje ulubione gry i mają z tego fun. Nie wszędzie warto wsadzać ideologię i kijem dopychać. A sprzedające się RPGi... cóż, sprzedające się RPGi to są te RPGi, które ludziom sprawiają fun. Ludzie nie kupują RPGów ze względów ideologicznych. Ludzie kupują RPGi, bo podoba im się Pathfinder. Albo Fate. Albo wszystko jedno co.

02-07-2014 13:12
Furiath
   
Ocena:
+3

Nie jesteś w mniejszości. Tylko mniejszość najaktywniej krzyczy w sieci.

Petra - ja nie oceniam gier na podstawie sprzedaży, bo wiele z nich są dla mnie przykładowo niegrywalne. Ale  uważam, że dane o sprzedaży są w sieci w miarę dostępne, dlatego na ich podstawie można odnieść miarę popularności i zainteresowania grą.

02-07-2014 14:14
Headbanger
   
Ocena:
+1

Wielokrotnie wprowadzałem ludzi do RPGów, nawet teraz jeden mój kolega z pracy walczy by znaleźć czas na 3 sesję warhammera :)

02-07-2014 19:00
~

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Pieprzycie o młodzierzy. Jak dla mnie dla mnie sami jesteście młodziakami.
03-07-2014 05:05
Torgradczyk
   
Ocena:
0

Mi również się wydaje, że nic na siłę. Kiedy zaczynałem grać, dowiedziałem się o rpg przypadkiem z jakiejś gazetki (o grach komputerowych). Zebrałem ekipę, która wiedziała tyle samo co ja i zaczęliśmy grać. Jak się wkręciliśmy, to poznaliśmy innych ludzi, nowe systemy itd.

Jeśli ktoś naprawdę chce zagrać, to znajdzie sposób. Jestem za otwartością i jeśli spotkam kogoś, kto chce grać a nie grał - pogadamy, ustalimy termin i zagramy. Ale żeby kogoś namawiać, szukać potencjalnych graczy... Jakoś mi się to kojarzy z szukaniem potencjalnych klientów, a to z kolei kojarzy mi się z nagabywaniem. I najważniejsze, co taka akcja miałaby konkretnie dać? Że moje dzieci będą miały większy wybór podręczników w księgarni, bo wychowam kolejne pokolenie erpegowców? Jakoś mnie to nie przekonuje.

03-07-2014 21:44
Headbanger
   
Ocena:
+1

Tutaj bardziej chodzi o to by dotrzeć do ludzi, którym mogło by się podobać, a nie mieli szansy dowiedzieć się o tym wcześniej. Ja byłem takim kolesiem.

03-07-2014 22:18
~Mędrek

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Ja się zastanawiam, kiedy zrozumiecie, że erpegie nie da się skomercjalizować i nie da się co miesiąc wciskać ludziom nowej gry, która odmieni ich życie na zawsze. Rynek w Polsce jest już dawno nasycony, a nawet przesycony. Można pluć na przestarzałe mechaniki, obrosłe sentymentem, hejtem i legendami, ale smutna prawda jest taka, że na jedną Petrę jest ze 100 Aniołów Gniewu, którzy dalej grają w grę kupioną 20 lat temu i nie obchodzą ich jakieś nowe edycje, nowe fale, gry pisane w klozecie indian, fejty itd.Paru progresywnych ideowo polterowców tego nie zmieni, że ludzie grają w to, co dawno już wypełniło ich niszę eskapistycznych potrzeb.Najsmutniejsi zaś w tym wszystkim są ludzie, którzy, nie mogąc się dopchać do tych kanonicznych pozycji, po prostu je hejtują, wyśmiewają ich archaiczność i deprecjonują coś, bez czego prawdopodobnie nigdy nie weszliby w światek erpegów.Swoją drogą, wydawcy też chyba zrozumieli tę potrzebę retro w narodzie, patrząc na rezurekcję Chromebooka do CP czy nieszczęsne próby Fajnych RPG podpięcia się pod pismo-legendę. Czekam na reprinty Pierwszej Edycji Warhammera (bo i CP i ZC już były niedawno).
05-07-2014 09:23
Cherokee
   
Ocena:
0

Mędrek, Ty piszesz o uczeniu starych psów nowych sztuczek, a wątek dotyczy młodych wilków. Rynek hobbystyczny w Polsce zasila rocznie statystycznie ok. 400 tys. dzieci. Ile sobie z tego RPG wyszarpnie w tym roku? I czy w ogóle wie jak do nich dotrzeć?

05-07-2014 13:57

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.